5 grudnia odwoziłam kuzyna na lot do Londynu odlot miał być o 9:50 spóżniliśmy się wredne 2 min., bo był wypadek na obwodnicy.Pani z odprawy nie chciała go już odprawić mimo że w takiej samej sytuacji znalazło się jeszcze kilku pesażerów. Nie spotkałam się jeszcze z takimi lekceważeniem klienta, do odlotu było jeszcze 38 min. i naprawdę wystarczyła tylko dobra wola obsługi lotniska i kierownika zmiany żeby sprawę załatwić dosłownie w 5 min. Poprosiłam żeby kierownik przyszedł do pasażerów , zjawił się i owszem ..... jak samolot wystartował . Kuzyn musiał kupić nowy bilet ( sorry to się nazywa przebukowanie , ale kosztuje tyle co normalnie nowy bilet) AAAAA zapomniałam wam jeszcze powidzić że takiego ignoranta jak kierownik zmiany odlotów 5 grudnia nie widziałam , ten człowiek wogóle nie nadaje się do pracy z klientem gdyż jest totalnie niekompetentny ( chyba że ma wytyczne od linii lotniczych RYANAIR żeby pod żadnym pozorem nie wpuszczać posażerów ) . Było to naprawdę przykre doświadczenie zwłaszcza dla mojego kuzna który jest młodym człowiekiem i który po drodze do domu zadał mi jedno pytanie, "na co ja mam tu k...a wracać ? Mm nadzieję że przeczyta ten list ktoś ze zwierzchników PAAAANA kierownika zmiany i wyciągnie ztego chociaż minimalne konsekwencje a ten list nie pozostanie bez echa .( REKLAMA DLA RYANAIR BYŁA NAPRAWDĘ ZARĄBISTA)
KIEROWNIKU WSTYDŻ SIĘ I TROCHĘ WIĘCEJ GRZECZNOŚCI :
